Gabinet gier to trzy stoły: ruletka, blackjack i poker, a na półce przy wejściu czekają jeszcze kości i
talie do dawnych gier karcianych. Prowadzą je krupierzy, którzy równie chętnie tłumaczą zasady
nowicjuszom, co rozgrywają spokojną partię ze stałymi bywalcami. Nie trzeba niczego umieć, wystarczy
ciekawość. Wielu gości przychodzi do gabinetu po raz pierwszy właśnie u nas i po kwadransie gra już tak
swobodnie, jakby robiło to od lat. Krupierzy nie spieszą się, chętnie powtarzają zasady i pilnują, żeby
przy stole nikt nie czuł się zagubiony.
Każdy gość po okazaniu, że ma ukończone 18 lat, dostaje bezpłatny komplet żetonów. Żetony z mosiężnym
tłoczeniem kasztanowego liścia nie mają żadnej wartości, nie można ich kupić, dokupić ani wymienić na
pieniądze, jedzenie czy napoje. Kiedy się skończą, można po prostu usiąść obok i kibicować. Do stołów
przynosimy herbatę z zielnika, nalewki i drobne przekąski z kuchni, ale zamawia się je normalnie, jak w
barze, niezależnie od gry. Gabinet otwieramy po kolacji, zwykle około godziny dziewiętnastej, a ostatnie
rozdanie odbywa się przed zamknięciem lokalu.
W soboty odbywa się turniej towarzyski, na który zapisy przyjmujemy przy kolacji lub telefonicznie.
Nagrodą jest wyłącznie pamiątkowy dyplom, tytuł mistrza wieczoru i miejsce w galerii na kamiennej ścianie
laboratorium. Najważniejsze jednak są rozmowy przy stole i śmiech, który słychać aż w barze. Nazwiska
mistrzów wypisujemy kredą na tablicy przy wejściu, a najbardziej zasłużeni bywalcy mają w galerii własne
portrety rysowane przez zaprzyjaźnionego krakowskiego ilustratora.